Powrót do listy wiadomości Dodano: 2018-09-25   |  Ostatnia aktualizacja: 2018-09-25
Regulacje antysmogowe mogą zwiększyć w Polsce skalę ubóstwa energetycznego
Maxipixel, CC0
Maxipixel, CC0

Eksperci z Pracowni Badań Społecznych SGGW stworzyli raport „Ubóstwo energetyczne w Polsce", w którym wskazują, że wdrażanie przyjętych regulacji antysmogowych powiększy sferę ubóstwa energetycznego w Polsce.

Ubóstwo energetycznie to sytuacja, w której gospodarstwa nie stać na wydatki związane z energią elektryczną i cieplną. Pięć lat temu dotyczyło ono 13,9% Polaków. W 2016 roku odsetek ten spadł do 12,2%. To jednak wciąż dużo, biorąc pod uwagę, że średnia unijna wynosi 6%. Niestety w Polsce pod tym względem może się jeszcze pogorszyć.

12 września weszła w życie ustawa wprowadzająca normy jakościowe dla paliw stałych, a resort energii pracuje nad rozporządzeniem, które uszczegółowi przyjęte rozwiązania w tym zakresie. Ponadto, w kilku województwach obowiązują uchwały antysmogowe, przyjęte przez regionalne sejmiki. Regulacje te uderzą w osoby ubogie mające problem z pokryciem kosztów efektywnego ogrzewania swoich mieszkań.

„W sytuacji braku wsparcia - czytamy w raporcie - (lub niewystarczającego jego poziomu) skierowanego do grupy ubogich energetycznie przez instytucje państwowe i samorządowe, oraz przy przewidywanym pogorszeniu się ich sytuacji materialnej i energetycznej, można spodziewać się efektu odwrotnego do zamierzonego przez ustawodawców."

Eksperci ostrzegają, że same regulacje zakazujące używania złej jakości paliw mogą okazać się nieskuteczne, ponieważ część osób będzie zmuszona łamać przepisy, aby zaspokoić podstawowe potrzeby energetyczne. Ich zdaniem potrzebna jest długofalowa polityka dostosowana do polskich realiów: poziomu zamożności i jakości substancji mieszkaniowej. Jednorazowa pomoc w postaci np. dopłat do zakupu nowego urządzenia grzewczego może być niewystarczająca.

„W pierwszej kolejności - czytamy dalej - koniecznym wydaje się termomodernizacja budynków mieszkalnych, a dopiero na kolejnym etapie realizacja standardów jakości kotłów i paliw. Taki porządek działań może jednocześnie wpływać na szeroko rozumianych rozwój gospodarczy kraju, w tym rynek pracy."

(mk)

Kategoria wiadomości:

Inne

Źródło:
energetyka24.com, gazetaprawna.pl

Komentarze (1)

  • Intek

    2018-10-04 10:45

    Problem smogu w tym roku powinien przestać istnieć a przynajmniej nie w takim stopniu jak w latach ubiegłych, o czym przekonamy się już miesiąc - dwa. Proszę bacznie śledzić media oraz wyniki pomiarów zanieczyszczeń powietrza ogłaszanych przez GIOŚ-ie, WIOŚ-ie, etc. Czy znowu wzrosną stężenia PM2,5 PM10? Przyczyna? Zmieniono ok. rok temu technologię zakrojonej na szeroką skalę akcji SRM (Solar Radiation Management) prowadzonej od kilku lat nad Europą (w tym i nad Polską) w ramach globalnej akcji pn. geoinżynieria klimatu ("efekt" podpisanych w 2015r. Porozumień Paryskich będących efektem ustaleń na 21 Konferencji Klimatycznej w Paryżu COP21. W latach 2015-2017 testowano na masową skalę rozpylanie w atmosferze węglanu wapnia CaCO3 a przy okazji (jak podejrzewam) i lotnych popiołów ciepłowniczych jak i elektrociepłowniczych, pozbywając się "przy okazji" ich nadmiernych zapasów zalegających na składowiskach. Eksperymentowano przy okazji i z innymi materiałami takimi jak metalizowane aluminium pyły krzemionki (coś a`la sproszkowana wełna mineralna dodatkowo metalizowanej Al dla lepszego efektu refleksyjnego). Od około roku zmieniono technologię z CaCO3 na rzecz rozpylania związków siarki SO2 i H2S, co jest znacznie tańszym i skuteczniejszym dla celów SRM rozwiązaniem, ponieważ nie wymaga użycia skomplikowanych instalacji w specjalnie zaadoptowanych do tych celów samolotach (maszyn NATO-wskich/USA pochodzących zazwyczaj z demobilu). Cel ów osiągnięto wzbogacając lotnicze paliwa siarką, w wyniku spalania której z paliwem otrzymuje się ów "dodatkowy składnik" spalin jakim jest SO2 oraz H2S (a woj. podkarpackie zyskało dzięki temu potężną inwestycję w postaci nowo budowanego zakładu, którego główną specjalnością będą remonty silników lotniczych z Boeingów, Airbusów, etc.). Czas propagacji i "życia" smug z rozpylonego CaCO3 był stosunkowo krótki z uwagi na ciężar pyłków i wynosił do kilku godzin max, by opaść w końcu na ziemię w postaci owych tajemniczych PM10 i PM2,5. Czas propagacji i utrzymywania się w atmosferze gazów SO2 i H2S wynosi obecnie od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin, dodatkowo tworząc optyczne "fajerwerki" jak amarantowo-purpurowe wschody i zachody słońca, czy mglisto-biały (zamiast intensywnie błękitnego) kolor nieba w dzień, czy też dość częste przypadki efektu słońca pobocznego a wymuszone w ten sposób opady deszczów mają wybitnie kwaśny odczyn pH. Wym. Efekty owych działań, widzimy codziennie gołym okiem na nieboskłonie i jakoś nikt nie podnosi żadnego larum, że to niebezpieczne dla zdrowia milionów obywateli (a jest i to bardzo), fauny i flory. Całość w mainstreamowych mediach i nie tylko owiana jest totalną tajemnicą. W myśl zapewne dewizy, że "Tylko małe sekrety/tajemnice muszą być pilnie strzeżone, bo wielkie - już wcale niekoniecznie, gdyż i tak nikt nie uwierzy w nie..."

    Ocena:
    0
    Wybierz ocenę:
    Pozytywna
    Negatywna
Wystąpiły błędy. Prosimy poprawić formularz i spróbować ponownie.
Twój komentarz :